Dziedzictwo Edwarda Snowdena

Nie ma innej tak silnej przyczyny buntu jak atak na wolność. Rzeczywistość cyfrowa niestety pozwala ograniczać wolność w sposób przez nas niezauważalny. Edward Snowden ujawnił dowody potwierdzające zjawisko magazynowania danych telekomunikacyjnych oraz masowej analizy treści rozmów i prywatnych korespondencji. Ogromna grupa użytkowników Internetu zdała sobie sprawę, że Internet został zdominowany przez korporacje i rządy a poufność wymaga pracy i wiedzy.
Czy możliwe jest aby Edward Snowden kłamał? Gdyby jego informacje były wyssane z palca nie musiałby się ukrywać w Rosji. Z punkty widzenia technologii tylko zastosowanie kryptografii pozwala zapewnić poufność. Niestety mało kto używa kryptografii. Przesyłamy nieszyfrowane wiadomości e-mail, rozmawiamy przez komunikatory które nie wspierają szyfrowania a korporacjom oddajemy nasze dane osobowe na portalach społecznościowych wraz z informacjami o miejscu pobytu i zdjęciami przedstawiającymi nas i naszych bliskich.

Patrząc przez pryzmat technologii stawiam tezę, iż nigdy w dziejach ludzkości inwigilacja nie była prostsza ani masowa. Prostota ta wynika z dwóch przyczyn. Pierwsza przyczyna to nasze zachowania i przyzwyczajenia w których pod uwagę nie bierzemy ochrony naszej prywatności. Druga przyczyna to rozwój technologii pozwalającej na automatyczną analizę treści korespondencji. Przeciętny student po zajęciach ze sztucznej inteligencji jest w stanie stworzyć program analizujący treść. Edward Snowden nie snuł hipotez rodem z filmów science fiction. Wskazał on na zjawisko inwigilacji, które jest możliwe do zaimplementowania przy obecnym stanie wiedzy i technologii, co jeszcze bardziej uwiarygodnia jego wersję.

Warto więc skorzystać z wiedzy człowieka, który wiele poświęcił w walce o naszą wolność. O dziwo łatwiej jest ludziom uwierzyć Jezusowi, którego nikt z obecnie żyjących nie widział niż Snowdenowi, który wciąż stąpa po świecie. Dziedzictwo jednego i drugiego poprzez uniwersalność uważam za tak samo ważne.

Jedno przemyślenie nt. „Dziedzictwo Edwarda Snowdena

  1. To nie jest tak, że ludzie nie uwierzyli Snowdenowi. Nie wierzyli przed Snowdenem mówiąc: a komu by się chciało czytać moje maile. Gdy wreszcie uwierzyli to zmienili odpowiedź na: i co z tego, nie robię nic złego nie mam nic do ukrycia. Po drugie kryptografia. To wymaga czasu by pojąć podstawy, oraz poświęcenia by zmienić przyzwyczajenia i sposób obsługi komputera i internetu. Tego ludzie robić nie chcą, wolą machnąć ręką. Po trzecie przeświadczenie, że co jeden człowiek zaszyfrował to po jakimś czasie inny sobie odszyfruje i po co ich marny trud.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *